Kilka dni temu, wracają z pracy do domu, znalazłam koło swojej bramy pudło ze starymi zabawkami. Dla kogoś, kto je wystwił były to zwykle śmieci, a dla mnie prawdziwe skarby. Znalazłam w nim stare misie pamiętające jeszcze lata 80. (takie, które za dzieciaka odziedziczyłam w spadku po starszych siostrach), lalka z porcelanową twarzą, która już siedzi u mnie na regale i te ubranka.

Nie wiem czyja mama, bądź  babcia wykonała tą piękną i żmudną pracę, ale są one niesamowite. Mam juz pomysł na to, jak je wykorzystać, więc w luce miedzy zleceniami planuję zrobić lalkę, która nada tym wełnianym ciuszkom nowe życie.