W najbliższych dniach do rąk właścicieli trafią kolejne moje lalowe twory. Tym razem zlecenie obejmowało 4 lalki, a dokładnie dwie pary wykonane na zamówienie od ich dzieci w podzience za wielką miłość i pomoc przy organizacji wesela. Ojciec pani Marty jest obecnie emerytowanym pułkownikiem sił powietrznych, stąd pomysł, a właściewie wyzwanie jak to nazwala pani Marta, na wykonanie munduru galowego. Nie dałam rady, ale za to mam super hiper utalentowaną ciocię Krystynę, która wykonała dla mnie ten wspaniały mundur. Bardzo Ci ciociu dziękuję, jesteś N I E S A M O W I T A! A mój mały przekaz do zleceniodawców, czyli pani Marty i jej Bartka brzmi- dziękuje za zlecenie, zaufanie i bardzo miłą współpracę. Po treściach maili widać, że miłość aż wylewa się drzwiami i oknami w Waszym domu, pieknie to wyglada, a ja życzę skromnie wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!