Wczoraj skończyłam pracę nad laleczką dla certyfikowanej trenerki fitness. Przy pracy nad jej ciałej musiałam się nieźle…nagimnastykować. Tak bardzo ‚ wkręciłam się’ w pracę, że siedziałam przy tym zleceniu do 4 nad ranem, a nastepnego dnia z samego rana zrobiłam jej małą ‚sesję zdjęciową’:) Umięśniony brzych, mocne ramiona i ładnie zarysowana łydka musiały wyjść proporcjonalnie, a jej ubranie musiało to wszystko dodatkowo eksponować. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych laleczek, jakie dotąd wykonałam. Pierwszy raz od bardzo dawna to sylwetka, a nie ubranie tworzyło ciało lalki i jej charakter.

malyf2malyf3

malyf

malyf4malyf5